Słowo na niedzielę 12 sierpnia 2018 r.    

Janusz ma dopiero jedenaście lat. Mieszka w małej wiosce w Bieszczadach. Jego ojciec Teodor jest robotnikiem leśnym. Mama zaj­muje się domem. Janusz ma jeszcze młodsze rodzeństwo - siedmioletnią siostrzyczkę Karinę i pięcioletniego braciszka Stefanka. Cała rodzina żyje skromnie. Niewielkie zarobki ojca nie starczają do końca miesiąca. Wtedy mama codziennie gotuje ziemniaki. Jedzą je trzy razy dziennie. Następnego dnia Janusz ma zbyt mało sił, żeby wytrwać do końca lekcji w szkole. Boli go brzuszek i głowa. W któryś czwartek nauczycielka poprosiła go do tablicy. Nie  doszedł. Zrobiło mu się słabo. Upadł na podłogę i zabrało go pogotowie. Znalazł się w szpitalu. Lekarze stwierdzili, że stan zdrowia chłopca jest efektem niedożywienia. Zaczęto go leczyć. Po dwóch tygodniach pobytu w szpitalu chłopieć wrócił do domu.

Więcej…

Parafia pw. Chrystusa Króla i Zwiastowania NMP w Rawiczu.            2013-2018© TP